
Dodany przez Grupa filmowagora
2009-12-30
Kilka tygodni temu na ręce Pani Agnieszki Odorowicz Dyrektor PISF trafił list „Wspieraj Off” postulujący o utworzenie w PISF „ Sekcji wspierania Kina Niezależnego”. List (opublikowany wraz z komentarzami i podpisami osób deklarujących poparcie na www.filmowa-gora.pl) został podpisany w imieniu twórców kina niezależnego przez Bruno Aleksandra Kiecia i Jacka Katosa Katarzyńskiego przedstawicieli Fundacji Rozwoju Kultury”Kombinat Kultury” i FFKN Filmowa Góra. Treść apelu nie pozostał bez odźwięku. Poniżej publikujemy odpowiedź Pani Odorowicz.
"Z uwagą zapoznałam się z listem Państwa postulującym stworzenie w PISF „ Sekcji wspierania Kina Niezależnego” i przeznaczenia „ odpowiednio mocnego pakietu finansowego ze środków PISF na poparcie realizacji najbardziej wartościowych projektów offowych”. Wymieniacie tu Państwo kwotę 5 mln. Złotych.
Muszę wyznać, że z ogromnym zainteresowaniem śledzimy w PISF-ie kino niezależne i jego dokonania. Zawsze też byliśmy i jesteśmy za tym, aby filmy offowe były pokazywane na festiwalu w Gdyni i na innych przeglądach festiwalowych, jak Era Nowe Horyzonty, gdzie mogą znaleźć swoją publiczność.
Nie widzę jednak możliwości zrealizowania Państwa postulatu. Zgodnie z Ustawą o kinematografii PISF mogą u nas ubiegać o dofinansowanie wszystkie firmy producenckie- o przyznaniu dofinansowania decyduje jakoś projektu i dorobek producenta oraz reżysera ( jeśli zachodzi taka okoliczność, również w dziedzinie filmu offowego). Składając wniosek producent decyduje się działać w ramach kinematografii zawodowej ze wszystkimi korzyściami ( przede wszystkim finansowymi), ale zarazem i wymogami odnośnie jakości artystycznej i technicznej.
Ale także niestety, z utrata tego, co jest jedna z sympatycznych cech kina niezależnego, a mianowicie luzu, swobody i właśnie niezależności od wymogów i rygorów jakie narzuca odpowiedzialność za większe środki finansowe.
Niemożliwe jest więc wspieranie przez PISF produkcji filmu niezależnego, jeśli miałoby to oznaczać obniżenie kryteriów przy kwalifikowaniu projektów oraz „niezależność” od rygorów i dyscypliny w wykorzystywaniu środków publicznych. Jest natomiast możliwe wchodzenie reżyserów offowych w produkcję profesjonalną. Wymienię tu, znane zresztą Państwu, przykłady- Przemysława Wojcieszka, Konrada Niewolskiego i Gerwazego Reguły, którzy otrzymali z PISF dotacje na swoje projekty profesjonalne. Istnieje również możliwość dofinansowania postprodukcji filmu offowego, jeżeli materiał zdjęciowy jest obiecujący i przejdzie pozytywnie procedury kwalifikacyjne PISF.
Deklaruję wolę współpracy ze środowiskiem kina niezależnego w wyżej zarysowanych w ramach – z obopólną, jak wierzę, korzyścią.
Z wyrazami szacunku:
Agnieszka Odorowicz"
Komentarz własny:
Dziękujemy Pani Dyrektor w imieniu środowiska twórców kina niezależnego za poważne potraktowanie sprawy i deklarowną otwartość do dalszych rozmów.
Świadomość możliwości artystycznej kreacji, umiejętności sprawnej realizacji własnych projektów filmowych i wreszcie potencjał twórczy, jakie cechują dzisiejsze środowisko polskich filmowców niezależnych naturalnie sugeruje, by ta próba podjęcia twórczego dialogu miała ciąg dalszy. Gdybyśmy teraz o wszystkim zapomnieli ignorując całą rzeszę wspaniałych, pełnych chęci do pracy i gotowych do tworzenia artystów, byłby to poważny błąd z obu stron konferencyjnego stołu. Charakterystyka niekonwencjonalnych, niejednokrotnie nowatorskich i odkrywczych metod tworzenia obrazu za pomocą najprostszych środków trafia dziś do szerokiego grona widzów i jest entuzjastycznie przyjmowana ze względu na swoją szczerość i surowość. Możliwość rozwoju technicznego niezależnych twórców kina, mogłaby wzbogacić ich dzieła o profesjonalne środki wyrazu. Zaistnienie kina offowego na takich festiwalach filmowych, jak np. wspomniane przez panią Prezes (Gdynia, Nowe Horyzonty) jest jasnym dowodem na to, że polskie kino niezależne osiągnęło wystarczający poziom, by organizatorzy, tak znamienitych festiwali nie wstydzili się go prezentować. Dzięki własnej wytężonej pracy niezależni filmowcy zdobyli swoją publiczność. Kino offowe w Polsce ma już za sobą boom sztucznej fascynacji nowym zjawiskiem artystycznym w którym każdy widzi swoją szansę zaistnienia. Słabi, nierozwijający się twórcy i organizatorzy przeglądów offowych wykruszyli się już niemal całkowicie. I co najpiękniejsze, to sami offowcy podnieśli sobie poprzeczkę artystycznych wymagań i technicznej jakości swoich dzieł. I właśnie o to w tym wszystkim chodzi. Bo teraz wyższy poziom twórczy jest nieosiągalny przez… brak dostępnych środków. Prywatne kieszenie offowców i lokalnych sponsorów, mimo, że zawsze otwarte, nie są w stanie sprostać obecnym wymogom realizacji filmu bez uszczerbku na jego jakości. To z pewnością jest czas, by znaleźć sposób na wspomożenie ludzi zdolnych, poświęcających się swojej pasji i pragnących wyrazić siebie za pomocą obrazu. Sami offowcy są jak najbardziej otwarci na wsparcie doświadczonych i znających sztuką filmową fachowców, z których do tej pory, za pomocą swoich skromnych możliwości, brali przykład i inspiracje. Każdy - kto dostrzega, a nie jedynie postrzega – twórców filmu niezależnego, wie, że to gatunek pracoholików wiecznie szukających nowych wyzwań, otwarty na naukę, pełen szacunku wobec klasyki kina i dobrowolnie poddający się kieratowi oczekiwań, jakim obarcza go, jakże wymagający dzisiaj, widz.
W zupełności zgadzamy się, że „Niemożliwe jest, więc wspieranie przez PISF produkcji filmu niezależnego, jeśli miałoby to oznaczać obniżenie kryteriów przy kwalifikowaniu projektów oraz „niezależność” od rygorów i dyscypliny w wykorzystywaniu środków publicznych.”
Oczywiście, znamy, pamiętamy i doceniamy przyk łady niezależnych realizacji filmowych wspartych przez PISF. Jednak odpowiedni pakiet finansowy wyodrębniony i ukierunkowany na kino niezależne znacznie poszerzyłoby jego horyzonty. Jak powiedzieliśmy wcześniej; „Metody selekcji, wyboru, czy nadzoru realizacji wybranych na dofinansowanie projektów "offowych" są tematem do bardziej szczegółowej analizy podczas ewentualnych rozmów w późniejszym terminie wyznaczonym przez Panią Dyrektor, do których jesteśmy jak najbardziej otwarci.”
Powyższe słowa są indywidualną reakcją na list Pani Dyrektor. Jednak mamy nadzieję, że ich subiektywizm nie jest pozbawiony obiektywnego obrazu potrzeb twórców kina niezależnego w ogóle.
Wierzymy, że jest to początek dialogu, który doprowadzi do umocnienia, jakże dobrze zapowiadającego się polskiego kina niezależnego.
Wierzymy, że dialog ten, jest początkiem procesu dochodzenia do consensusu i znalezienia remedium na offowe bolączki.
Jacek Katos Katarzyński
współtwórca kina niezależnego
Bruno Aleksander Kieć
Prezes Fundacji „Kombinat Kultury”
"Z uwagą zapoznałam się z listem Państwa postulującym stworzenie w PISF „ Sekcji wspierania Kina Niezależnego” i przeznaczenia „ odpowiednio mocnego pakietu finansowego ze środków PISF na poparcie realizacji najbardziej wartościowych projektów offowych”. Wymieniacie tu Państwo kwotę 5 mln. Złotych.
Muszę wyznać, że z ogromnym zainteresowaniem śledzimy w PISF-ie kino niezależne i jego dokonania. Zawsze też byliśmy i jesteśmy za tym, aby filmy offowe były pokazywane na festiwalu w Gdyni i na innych przeglądach festiwalowych, jak Era Nowe Horyzonty, gdzie mogą znaleźć swoją publiczność.
Nie widzę jednak możliwości zrealizowania Państwa postulatu. Zgodnie z Ustawą o kinematografii PISF mogą u nas ubiegać o dofinansowanie wszystkie firmy producenckie- o przyznaniu dofinansowania decyduje jakoś projektu i dorobek producenta oraz reżysera ( jeśli zachodzi taka okoliczność, również w dziedzinie filmu offowego). Składając wniosek producent decyduje się działać w ramach kinematografii zawodowej ze wszystkimi korzyściami ( przede wszystkim finansowymi), ale zarazem i wymogami odnośnie jakości artystycznej i technicznej.
Ale także niestety, z utrata tego, co jest jedna z sympatycznych cech kina niezależnego, a mianowicie luzu, swobody i właśnie niezależności od wymogów i rygorów jakie narzuca odpowiedzialność za większe środki finansowe.
Niemożliwe jest więc wspieranie przez PISF produkcji filmu niezależnego, jeśli miałoby to oznaczać obniżenie kryteriów przy kwalifikowaniu projektów oraz „niezależność” od rygorów i dyscypliny w wykorzystywaniu środków publicznych. Jest natomiast możliwe wchodzenie reżyserów offowych w produkcję profesjonalną. Wymienię tu, znane zresztą Państwu, przykłady- Przemysława Wojcieszka, Konrada Niewolskiego i Gerwazego Reguły, którzy otrzymali z PISF dotacje na swoje projekty profesjonalne. Istnieje również możliwość dofinansowania postprodukcji filmu offowego, jeżeli materiał zdjęciowy jest obiecujący i przejdzie pozytywnie procedury kwalifikacyjne PISF.
Deklaruję wolę współpracy ze środowiskiem kina niezależnego w wyżej zarysowanych w ramach – z obopólną, jak wierzę, korzyścią.
Z wyrazami szacunku:
Agnieszka Odorowicz"
Komentarz własny:
Dziękujemy Pani Dyrektor w imieniu środowiska twórców kina niezależnego za poważne potraktowanie sprawy i deklarowną otwartość do dalszych rozmów.
Świadomość możliwości artystycznej kreacji, umiejętności sprawnej realizacji własnych projektów filmowych i wreszcie potencjał twórczy, jakie cechują dzisiejsze środowisko polskich filmowców niezależnych naturalnie sugeruje, by ta próba podjęcia twórczego dialogu miała ciąg dalszy. Gdybyśmy teraz o wszystkim zapomnieli ignorując całą rzeszę wspaniałych, pełnych chęci do pracy i gotowych do tworzenia artystów, byłby to poważny błąd z obu stron konferencyjnego stołu. Charakterystyka niekonwencjonalnych, niejednokrotnie nowatorskich i odkrywczych metod tworzenia obrazu za pomocą najprostszych środków trafia dziś do szerokiego grona widzów i jest entuzjastycznie przyjmowana ze względu na swoją szczerość i surowość. Możliwość rozwoju technicznego niezależnych twórców kina, mogłaby wzbogacić ich dzieła o profesjonalne środki wyrazu. Zaistnienie kina offowego na takich festiwalach filmowych, jak np. wspomniane przez panią Prezes (Gdynia, Nowe Horyzonty) jest jasnym dowodem na to, że polskie kino niezależne osiągnęło wystarczający poziom, by organizatorzy, tak znamienitych festiwali nie wstydzili się go prezentować. Dzięki własnej wytężonej pracy niezależni filmowcy zdobyli swoją publiczność. Kino offowe w Polsce ma już za sobą boom sztucznej fascynacji nowym zjawiskiem artystycznym w którym każdy widzi swoją szansę zaistnienia. Słabi, nierozwijający się twórcy i organizatorzy przeglądów offowych wykruszyli się już niemal całkowicie. I co najpiękniejsze, to sami offowcy podnieśli sobie poprzeczkę artystycznych wymagań i technicznej jakości swoich dzieł. I właśnie o to w tym wszystkim chodzi. Bo teraz wyższy poziom twórczy jest nieosiągalny przez… brak dostępnych środków. Prywatne kieszenie offowców i lokalnych sponsorów, mimo, że zawsze otwarte, nie są w stanie sprostać obecnym wymogom realizacji filmu bez uszczerbku na jego jakości. To z pewnością jest czas, by znaleźć sposób na wspomożenie ludzi zdolnych, poświęcających się swojej pasji i pragnących wyrazić siebie za pomocą obrazu. Sami offowcy są jak najbardziej otwarci na wsparcie doświadczonych i znających sztuką filmową fachowców, z których do tej pory, za pomocą swoich skromnych możliwości, brali przykład i inspiracje. Każdy - kto dostrzega, a nie jedynie postrzega – twórców filmu niezależnego, wie, że to gatunek pracoholików wiecznie szukających nowych wyzwań, otwarty na naukę, pełen szacunku wobec klasyki kina i dobrowolnie poddający się kieratowi oczekiwań, jakim obarcza go, jakże wymagający dzisiaj, widz.
W zupełności zgadzamy się, że „Niemożliwe jest, więc wspieranie przez PISF produkcji filmu niezależnego, jeśli miałoby to oznaczać obniżenie kryteriów przy kwalifikowaniu projektów oraz „niezależność” od rygorów i dyscypliny w wykorzystywaniu środków publicznych.”
Oczywiście, znamy, pamiętamy i doceniamy przyk łady niezależnych realizacji filmowych wspartych przez PISF. Jednak odpowiedni pakiet finansowy wyodrębniony i ukierunkowany na kino niezależne znacznie poszerzyłoby jego horyzonty. Jak powiedzieliśmy wcześniej; „Metody selekcji, wyboru, czy nadzoru realizacji wybranych na dofinansowanie projektów "offowych" są tematem do bardziej szczegółowej analizy podczas ewentualnych rozmów w późniejszym terminie wyznaczonym przez Panią Dyrektor, do których jesteśmy jak najbardziej otwarci.”
Powyższe słowa są indywidualną reakcją na list Pani Dyrektor. Jednak mamy nadzieję, że ich subiektywizm nie jest pozbawiony obiektywnego obrazu potrzeb twórców kina niezależnego w ogóle.
Wierzymy, że jest to początek dialogu, który doprowadzi do umocnienia, jakże dobrze zapowiadającego się polskiego kina niezależnego.
Wierzymy, że dialog ten, jest początkiem procesu dochodzenia do consensusu i znalezienia remedium na offowe bolączki.
Jacek Katos Katarzyński
współtwórca kina niezależnego
Bruno Aleksander Kieć
Prezes Fundacji „Kombinat Kultury”



